skip to Main Content

Frackowiak i Łodziński triumfują w slalomie na Palenicy

Ośrodek narciarski PKL Palenica w Szczawnicy po raz drugi tej zimy był areną zmagań w zawodach rozgrywanych w ramach Programu PolSKI Mistrz. W czwartek, 16 lutego na trasie Palenica 1 odbyły się zawody FIS w slalomie, w których triumfowali Słowaczka Karolina Frackowiak i reprezentant Polski Jan Łodziński.

Na wymagającej i znakomicie przygotowanej trasie narciarze alpejscy rywalizowali w slalomie. W czwartek w Szczawnicy była słoneczna pogoda i panowały idealne warunki do jazdy. Na starcie zawodów zobaczyliśmy 25 narciarek i 37 narciarzy z Polski, Czech i Słowacji.

Wśród kobiet najlepsza była reprezentantka Słowacji Karolina Frackowiak, która uzyskała najlepszy czas pierwszego przejazdu, a w drugiej rundzie zanotowała czwarty rezultat. Najlepiej z polskich zawodniczek spisała się Maja Chyla, która zajęła drugie miejsce. – Jestem bardzo zadowolona z czwartkowych zawodów w slalomie. Po pierwszym przejeździe byłam trzecia, ale w drugiej rundzie zaatakowałam, udało mi się zrobić to, co chciałam i awansowałam na drugie miejsce. Pogoda była super, warunki naprawdę fajne, więc był to dla nas miły dzień w Szczawnicy – podkreśliła Maja Chyla.

Podium uzupełniła kolejna ze Słowaczek – Sophia Polak. W drugim przejeździe slalomu najlepszy czas przejazdu osiągnęła Magdalena Bańdo, która ukończyła zawody na piątej pozycji.

W slalomie mężczyzn bezkonkurencyjny był reprezentant Kadry Narodowej Młodzieżowej Jan Łodziński, który był najlepszy zarówno w pierwszej, jak i drugiej rundzie. – To był naprawdę bardzo fajny dzień. Cieszę się, że udało mi się wygrać w Szczawnicy. Wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Polski, więc nie mogę się doczekać – mówił z uśmiechem na twarzy Jan Łodziński. – Moje przejazdy oceniam na dosyć dobre, chociaż wiem, że mogły być lepsze. Wiem, co do jutra powinienem poprawić, a będzie dobrze. Jak dla mnie ustawienia przejazdów były stosunkowo łatwe, aczkolwiek było kilka miejsc, w których można było się pomylić – dodał. – Warunki były dzisiaj super. Mimo iż słońce świeciło, to pod nartą było twardo – podsumował Łodziński.

Drugie miejsce wywalczył kolejny z polskich kadrowiczów – Stanisław Sarzyński, który po raz pierwszy w karierze stanął na podium w zawodach FIS. – Jestem bardzo zadowolony z siebie, bo zdobyłem pierwsze w karierze podium w zawodach tej rangi. Sprawiłem sobie super prezent na urodziny, więc tym bardziej był to dla mnie bardzo udany dzień – przyznał Stanisław Sarzyński.

Trzeci w slalomie mężczyzn był Adam Novacek ze Słowacji.

W piątek po raz drugi narciarze będą walczyli w zawodach FIS w slalomie. Start rywalizacji w ośrodku narciarskim PKL Palenica w Szczawnicy zaplanowano na godz. 09:30.

MŚ 2023: Piotr Habdas drugi w kwalfikacjach slalomu giganta

Większość kibiców emocjonowała się slalomem gigantem kobiet i przejazdami Maryny Gąsienicy-Daniel w Meribel. Tym czasem obok, bo w Curchevel, trwały kwalifikacje do zawodów głównych w slalomie gigancie mężczyzn. Na starcie mogliśmy oglądać Piotra Habdasa, który po dwóch solidnych przejazdach zajął drugie miejsce i pewnie awansował do piątkowej rywalizacji.

Po co kwalifikacje?

Na wstępie należy wyjaśnić zasady rozgrywania kwalifikacji do konkurencji technicznych mężczyzn. Są one organizowane w celu wyselekcjonowania grupy stu zawodników, którzy wystąpią w zawodach głównych. 50 najlepszy alpejczyków z listy zgłoszonych do danej konkurencji jest zwolnionych z kwalifikacji. Natomiast reszta walczy o znalezienie się w drugiej 50.

Znakomity występ Habdasa

W gronie walczących o awans do piątkowych zawodów znalazł się Piotr Habdas. Nasz reprezentant początkowo miał skupić się tylko na rywalizacji drużynowej i slalomie, ale postanowił także spróbować swoich sił w gigancie. Jak się okazało, podjął bardzo dobrą decyzję. Polak startował z pierwszym numerem i na półmetku zajmował siódme miejsce. W drugim przejeździe spisał się jeszcze lepiej i uzyskując trzeci czas awansował na znakomite drugie miejsce. Ustąpił jedynie Benjaminowi Szollosowi, z którym przegrał o 0,30 sekundy.

To bardzo dobry znak przed finałami w slalomie gigancie, które odbędą się już w piątek 17 lutego. Habdas wystartuje z 54. numerem. Pierwszy przejazd rozpocznie się o 10:00, a drugi o 13:30. Gratulujemy i trzymamy kciuki.

Autor: Tytus Olszewski 

 

MŚ 2023: udane zakończenie mistrzostw dla Maryny Gąsienicy-Daniel

Dla polskich kibiców narciarstwa 16 lutego był najprawdopodobniej najważniejszym dniem całych mistrzostw świata. To właśnie w czwartek zaplanowano slalom gigant kobiet, z którym wiązaliśmy nadzieje na medal Maryny Gąsienicy-Daniel. Co prawda krążka nie udało się jej zdobyć, ale dziesiąte miejsce światowego czempionatu to także duże osiągnięcie. Zważając także na to, że Polka nadal zmagała się z problemami zdrowotnymi.

Najlepszy wynik w karierze 

Humory w reprezentacji Polski przed slalomem gigantem mogły dopisywać, bo dzień wcześniej (15 lutego) Maryna Gąsienica-Daniel, zajęła znakomite piąte miejsce w gigancie równoległym. Tym samym osiągnęła najlepszy wynik w historii biorąc także pod uwagę Puchary Świata. Ponadto uzskała najlepszy polski wynik na mistrzostwach świata od 1982 roku, kiedy to Dorota Tlałka zajęła czwarte miejsce w slalomie w Schladming.

Polska nadzieje medalowa

Fantastyczny występ w gigancie równoległym tylko zaostrzył apetyty przed czwartkowymi zawodami. Wielu liczyło na pierwszy polski medal MŚ od 1974 roku, jednak należy pamiętać, że slalom gigant to najpopularniejsza konkurencja alpejska, co tylko podnosi jego skalę trudności. Maryna wystartowała z „8” i po pierwszym przejeździe zajmowała tę samą pozycję co numer startowy. Polka wyprzedzała chociażby Petrę Vlhovą i do prowadzącej Mikaeli Shiffrin traciła 0,99 sekundy.

W drugim przejeździe podjęła ryzyko, ale popełniła kilka błędów, przez co ostatecznie spadła na dziesiąte miejsce. W końcowym rozrachunku do mistrzyni świata, którą została Shiffrin, straciła 1,39 sekundy. Nasza alpejka nie poprawiła co prawda wyniku sprzed dwóch lat w Cortinie, gdzie była szósta, ale należy wspomnieć, że przez prawie całe mistrzostwa we Francji Polka zmagała się z problemami żołądkowymi. Nie inaczej było w dniu startu, za co należą się jej podwójne brawa.

Niestety kłopoty nie ominęły także Magdaleny Łuczak, która od kilku dni boryka się z bólem pleców. Pomimo tego stanęła na starcie giganta i zajmowała po pierwszym przejeździe 36. lokatę. W drugim jednak już jej nie zobaczyliśmy, bo ból okazał się zbyt mocny. Do mety w pierwszej odsłonie nie dojechała Zuzanna Czapska.

Mistrzostwa świata dobiegają końca 

Tym samym Maryna na mistrzostwach w Courchevel-Meribel zajęła odpowiednio 11. miejsce w kombinacji alpejskiej, piąte w slalomie gigancie równoległym i dziesiąte w slalomie gigancie. Do tego przyczyniła się do dziewiątej pozycji w rywalizacji drużynowej. Dla zakopianki impreza dobiegła końca, tak samo dla Łuczak, która wróci do Polski na dalsze badania. Z naszych alpejek zobaczymy jeszcze Czapską, która powalczy jeszcze w slalomie 18 lutego.

Gratulujemy sukcesów i trzymamy kciuki za kolejne starty.

 

Autor: Tytus Olszewski 

Młodzi alpejczycy zmierzą się z dwoma supergigantami i gigantem w Szczyrku

Już 18 i 19 lutego rozegrana zostanie V edycja Młodzieżowego Pucharu Polski w narciarstwie alpejskim organizowanego w ramach Programu PolSKI Mistrz. Tym razem zawodnicy powalczą o medale w ośrodku COS Szczyrk. Na wymagającej i długiej trasie FIS czekają nas dwa dni rywalizacji, podczas których młodzicy i juniorzy młodsi pierwszy raz w sezonie zmierzą się z supergigantem. Pierwszego dnia odbędą się podwójne zawody w tej konkurencji, a następnego slalom gigant.

Młodzi alpejczycy mają już w tym sezonie za sobą cztery edycje Młodzieżowego Pucharu Polski. Pierwszą były testy sprawności fizycznej na obiektach Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem, których wyniki wliczają się do klasyfikacji generalnej. Dwie kolejne edycje odbyły się w ośrodku narciarskim Suche. Pierwsza z nich miała miejsce 17 i 18 grudnia, podczas której alpejczycy rywalizowali w kombi slalomie oraz slalomie. Druga odbyła się 11 i 12 stycznia, wówczas zawodnicy dwukrotnie walczyli na trasie slalomu giganta. Natomiast 6 i 7 lutego zmierzyli się z trasą Palenica 1 w slalomie i slalomie gigancie.

Czas na supergigant

Kolejną okazją do zdobycia punktów Młodzieżowego Pucharu Polski będą zawody organizowane na stoku Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku. 18 i 19 lutego narciarzy czeka rywalizacja na trasie FIS w dwóch supergigantach i slalomie gigancie. Początkowo zmagania miały trwać trzy dni, ale zostały skumulowane w dwa z powodu pobliskich mistrzostw Polski i zawodów FIS w Szczawnicy, które odbędą się 21 i 22 lutego. Tradycyjnie zawody dla młodzieży rozgrane zostaną w dwóch kategoriach wiekowych kobiet i mężczyzn: Młodziczka, Młodzik, Juniorka Młodsza i Junior Młodszy.

– Z tego co wiem, to warunki na Skrzycznem są bardzo dobre. Zawodnicy już od środy będą mieć możliwość potrenowania na trasie FIS. Wszystko będą nadzorować trenerzy z okolic Szczyrku. Największa liczba uczestników treningów pojawi się w piątek bezpośrednio przed zawodami – powiedział Bartłomiej Kądziołka, koordynator ds. narciarstwa alpejskiego w PZN. – Wróciliśmy do supergigantów po dłuższej przerwie kilka lat temu i uważamy, że była to dobra decyzja, bo alpejczycy mogą walczyć we wszystkich konkurencjach. Dobrze, że mamy Szczyrk oraz ludzi, którzy są zainteresowani je organizować – dodał. 

Klasyfikacja generalna Młodzieżowego Pucharu Polski

Po siedmiu zawodach wyklarowała się czołówka klasyfikacji generalnych w poszczególnych kategoriach wiekowych. Zdecydowaną liderką wśród młodziczek, ale także najskuteczniejszą zawodniczką Młodzieżowego Pucharu Polsk jest Iga Kaczmarek. Reprezentantka Stowarzyszenia SKI Team Kaczma, będąca młodsza w roczniku, zwyciężała aż pięć razy, dzięki czemu ma na koncie 586 punktów i aż 204 przewagi nad drugą Nataszą Kamińską (AMS RYSKALSKI). Wydaje się jednak, że walka o drugą i trzecią pozycję będzie bardzo zacięta, bo czwarta Helena Leśniak (KN GONDOLA KRYNICA) traci 61 punktów do wiceliderki.

Wśród młodzików dominuje Franciszek Więcławski z klubu UKS MitanSki, który wygrywał czterokrotnie. Tym samym zgromadził 560 punktów i o 118 wyprzeda drugiego Janusza Truskolaskiego (KS SportUp). Ten z kolei ma 77 „oczek” więcej od trzeciego Jana Miłosza(KS Beskidy).

Wyrównana walka ma natomiast miejsce wśród juniorek i juniorów młodszych. U dziewczyn prowadzi Anna Buńda (KS Firn), która zdobyła do tej pory 473 punkty, ale tylko 31 mniej ma druga Kinga Bała (UKS MitanSki). Trzecia jest jej klubowa koleżanka Weronika Wądrzyk (376 pkt). Nie bez szans na podium jest nawet szósta Gabriela Gaczorek (AMS Ryskalski), który do trzeciego miejsca traci 72 punkty.

Jeszcze ciaśniej na przodzie jest wśród chłopców. Z 474 punktami prowadzi Szymon Rojek (KS SportUp), który wygrał ostatni gigant w Szczawnicy. Drugi jest Kazimierz Ziółkowski (UKS Laworta Ustrzyki Dolne), który był najlepszy na Palenicy w slalomie i do lidera traci zaledwie 12 punktów. Trzecie miejsce zajmuje aktualnie Karol Zawada z klubu Team MB Szczyrk (346 pkt), który ma równo 80 „oczek” przewagi nad nie startującym w Szczawnicy Maciejem Stańkiem (Ks BiegunSport).

Emocji nie brakuje także w rywalizacji klubowej. Na prowadzeniu jest Team MB Szczyrk, który zgromadził w sumie 2002 punkty. Jednakże tuż za nim, bo o 28 „oczek” mniej, plasuje się KS SportUp. Trzecie miejsce zajmuje UKS MitanSKI (1929 pkt). Nie bez szans na podium jest jeszcze czwarty KN Gondola Krynica, który do zakopiańskiego zespołu traci tylko 84 punkty.

Czym jest Młodzieżowy Puchar Polski?

Młodzieżowy Puchar Polski to cykl zawodów w narciarstwie alpejskim dla młodzieży z kategorii Młodzik i Junior Młodszy, podczas których rywalizują młodzi alpejczycy z całej Polski. W każdym sezonie odbywa się siedem dwu/trzydniowych edycji, a arenami zmagań są różne ośrodki narciarskie w naszym kraju. Większość zawodów odbywa się jednak na trasach narciarskich Polskich Kolei Linowych, m.in. PKL Palenica w Szczawnicy, PKL Mosorny Groń w Zawoi czy Kolej Gondolowa Jaworzyna Krynicka w Krynicy-Zdroju. Ogólnopolską rywalizację gościły także stacje w Szczyrku oraz w Suchem.

Krajowe zawody są częścią Programu PolSKI Mistrz, który realizuje Polski Związek Narciarski dzięki wsparciu finansowemu Polskiego Funduszu Rozwoju, Polskich Kolei Linowych oraz PKN ORLEN. Celem działań prowadzonych w ramach Programu PolSKI Mistrz jest kształcenie nowego pokolenia zawodników i zawodniczek poprzez rozwój rywalizacji sportowej w kraju oraz zapewnienie profesjonalnie przygotowanej bazy treningowej w Polsce. Zapraszamy do śledzenia relacji na żywo, która dostępna będzie na mediach społecznościowych oraz stronie Programu PolSKI Mistrz.

 

***

PolSKI Mistrz to Narodowy Program Rozwoju Narciarstwa i Snowboardu Zjazdowego w Polsce, którego inicjatorami są: Polski Fundusz Rozwoju, Polskie Koleje Linowe oraz Kolej Gondolowa Jaworzyna Krynicka. Program powstał we współpracy z Polskim Związkiem Narciarskim w 2020 roku. W 2021 roku do grona Partnerów Programu PolSKI Mistrz dołączył Polski Koncern Naftowy ORLEN. Dzięki współpracy PZN z PFR, PKL i PKN ORLEN możliwy jest dalszy rozwój Programu i zwiększenie wsparcia dla klubów, poprzez zmniejszenie kosztów uprawiania narciarstwa alpejskiego w Polsce, brak opłat startowych i udostępnienie skipassów, dostęp do infrastruktury treningowej oraz rozwój bazy i kompetencji trenerskich.

Celem Programu PolSKI Mistrz jest przede wszystkim promocja narciarstwa i snowboardu wśród dzieci i młodzieży, wyrównywanie szans w dostępie do sportu oraz wsparcie organizacyjne i finansowe prowadzące do rozwoju narciarstwa alpejskiego i snowboardu w Polsce.

Współpraca PZN z Partnerami Programu PolSKI Mistrz opiera się na kilku płaszczyznach. Bazę Programu PolSKI Mistrz stanowi wsparcie finansowe obejmujące zabezpieczenie szkolenia Kadr Narodowych PZN, wsparcie klubów (w każdym sezonie na nagrody finansowe dla klubów przeznaczanych jest 120 000 zł), a także organizację zawodów krajowych i międzynarodowych z kalendarza FIS, które głównie odbywają się na trasach narciarskich ośrodków Grupy PKL.

Polskie Koleje Linowe to firma z ponad 85-letnią tradycją, całoroczny operator turystyczny prowadzący ośrodki w kluczowych lokalizacjach w Polsce w Tatrach, Beskidach, Pieninach i Bieszczadach: w Zakopanem na Kasprowym Wierchu, Gubałówce i Butorowym Wierchu, w Krynicy Zdrój na Jaworzynie Krynickiej i Górze Parkowej, w Zawoi na Mosornym Groniu, w Szczawnicy na Palenicy oraz na Górze Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także od 1 lipca 2022 r. w Bieszczadach w Solinie.

PKL oferuje kompleksowy zakres usług turystyczno-wypoczynkowych zarówno w sezonie letnim, jak i zimowym oraz posiada własną bazę noclegową i restauracyjną. PKL jest jednym z największych pracodawców w regionie zatrudniającym ponad 600 osób.

Polski Fundusz Rozwoju to grupa instytucji finansowych i doradczych dla przedsiębiorców, samorządów i osób prywatnych inwestująca w zrównoważony rozwój społeczny i gospodarczy kraju. Naszymi priorytetami są: inwestycje infrastrukturalne, innowacje, rozwój przedsiębiorczości, eksport i ekspansja zagraniczna polskich przedsiębiorstw, wsparcie samorządów, realizacja programu Pracowniczych Planów Kapitałowych oraz obsługa inwestycji zagranicznych. Zapewniamy skuteczną koordynację programów rozwojowych na bazie jednolitej strategii i zintegrowanych kanałów kontaktu z przedsiębiorcami, samorządami i klientami indywidualnymi.

Poprzez fundusze PFR pełni rolę inwestora kapitałowego dostarczającego długoterminowego finansowania dla rentownych projektów, realizowanych w wybranych sektorach gospodarki, w tym m.in. energetyki, węglowodorów, transportu, infrastruktury samorządowej, infrastruktury przemysłowej oraz infrastruktury telekomunikacyjnej.

PKN ORLEN to zintegrowany koncern multienergetyczny, prowadzący działalność w Europie Środkowej i Kanadzie. Zapewnia energię i paliwa ponad 100 milionom Europejczyków, a jego zaawansowane produkty dostępne są w blisko 90 krajach na 6 kontynentach.

Koncern konsekwentnie buduje pozycję regionalnego lidera transformacji energetycznej, wdrażając czyste, przyjazne środowisku technologie oraz energetykę opartą o nisko- i zeroemisyjne źródła wytwarzania. Wszystkie działania podporządkowane są realizacji strategii osiągnięcia neutralności emisyjnej do 2050 roku.

Podstawowym przedmiotem działalności Grupy ORLEN jest produkcja i dystrybucja energii elektrycznej, przerób ropy naftowej oraz produkcja paliw, towarów petrochemicznych i chemicznych, a także sprzedaż produktów Grupy na rynku detalicznym i hurtowym.

 

 

 

Ośrodek PKL Palenica w Szczawnicy gospodarzem zawodów FIS i międzynarodowych mistrzostw Polski

Sezon zimowy nabiera tempa i już w najbliższych dnia czeka nas mnóstwo sportowych emocji związanych z rywalizacją narciarzy alpejskich w zawodach FIS oraz w międzynarodowych mistrzostwach Polski, które odbywać się będą w ośrodku narciarskim PKL Palenica w Szczawnicy. Zawody te rozegrane zostaną w ramach Programu PolSKI Mistrz. Podczas czterech dni zmagań na trasie Palenica 1 uczestnicy zawodów będą walczyli o dobre wyniki w slalomie.

Kolejne zawody FIS w Polsce

W obecnym sezonie w naszym kraju odbyła się do tej pory jedna edycja zawodów FIS. Były to dwa slalomy 21 i 22 grudnia w Suchem koło Zakopanego. Wtedy reprezentanci Polski stawali na podium aż siedmiokrotnie, a zwycięstwo pierwszego dnia zanotował Juliusz Mitan. Pełna relacja z tego wydarzenia dostępna jest na stronie polskimistrz.pl.

Tym razem narciarzom przyjdzie się zmierzyć na dużo bardziej wymagającej trasie Palenica 1, która jest uznawana za jedną z najtrudniejszych w Polsce. Ośrodek narciarski PKL Palenica w Szczawnicy gościł niedawno IV edycję Młodzieżowego Pucharu Polski, podczas której panowały bardzo dobre warunki śniegowe. Zawodnicy chwalili przygotowanie stoku, więc możemy spodziewać się, że 16 i 17 lutego będzie równie dobrze.

Po kilku dniach przerwy alpejczycy znów zagoszczą w Szczawnicy. 21 i 22 lutego na trasie Palenica 1 czekają nas kolejne międzynarodowe zawody w slalomie. We wtorek zaplanowano zawody FIS, natomiast w środę narciarze powalczą o medale mistrzostw Polski.

– Cieszymy się, że zawodnicy będą rywalizować w najbliższych dniach na trasie ośrodka PKL w Szczawnicy. Trasa Palenica I jest wymagająca i mamy nadzieję, że zawody rozgrywane w ośrodku narciarskim PKL, w ramach zawodów z kalendarza PZN oraz FIS, będą okazją do rywalizacji na najwyższym poziomie – mówi Patryk Białokozowicz z zarządu PKL.

Kadrowicze na starcie

W najbliższych zawodach FIS w Szczawnicy wystartują członkowie polskiej kadry narodowej, ale także wielu innych reprezentantów naszego kraju. Nie zabraknie również alpejczyków zza granicy, którzy lubią ścigać się na trasie Palenica 1 i chętnie wracają do Szczawnicy. Do tej pory swój start potwierdziły zespoły z Czech i Słowacji.

– Bardzo się cieszę, że zima w końcu zagościła w naszym kraju, bo dzięki temu mamy wspaniałe warunki zarówno do organizacji zawodów, jak i treningów, m.in. w ośrodku narciarskim PKL Palenica w Szczawnicy, gdzie zaplanowane są najbliższe zawody międzynarodowe w narciarstwie alpejskim. Trasa Palenica 1 jest twarda i dobrze zabezpieczona, więc bez problemu możemy zorganizować w Szczawnicy zaplanowane w tym tygodniu dwa slalomy. Będziemy je traktowali jako starty kontrolne przed mistrzostwami Polski w slalomie, które odbędą się w Szczawnicy 22 lutego. Przyszłotygodniowe mistrzostwa poprzedzi jeszcze jedna edycja zawodów FIS w slalomie – powiedział Wojciech Gajewski, przewodniczący komisji zjazdów PZN i delegat technicznych FIS.

Rywalizacja w Szczawnicy zapowiada się niezwykle ciekawie. Na starcie zawodów zobaczymy część najlepszych polskich narciarzy alpejskich, w tym szeroką kadrę młodzieżową i juniorów. Aktualnie we Francji trwają mistrzostwa świata seniorów, dlatego 16 i 17 lutego w Szczawnicy zabraknie kilkoro naszych czołowych reprezentantów, którzy z kolei zawitają do Szczawnicy na międzynarodowe mistrzostwa Polski. Udział w zawodach potwierdziły także ekipy z Czech i Słowacji, ale to grono może się jeszcze powiększyć, ponieważ termin zgłoszeń na międzynarodowe mistrzostwa Polski mija 18 lutego. – Po ostatnich sezonach zagraniczne zespoły lubią do nas przejeżdżać. Po pierwsze mają niedaleko do Polski, a po drugie uczestniczą w dobrze zorganizowanych zawodach na wymagającej trasie. Tak jak wspomniałem wcześniej trzy dni zawodów FIS będą dla nas sprawdzianem przed mistrzostwami Polski, na które planujemy jeszcze lepiej przygotować arenę zmagań. Nosimy się z zamiarem, aby sztucznie utwardzić stok, tak jak jest to robione na najważniejszych międzynarodowych zawodach – zdradził Gajewski.

W minionym sezonie mistrzostwa Polski w slalomie również rozegrane zostały na trasie Palenica 1 w Szczawnicy. Wówczas mistrzowskie tytuły w tej konkurencji zdobyli Zuzanna Czapska z klubu WKN Warszawa i Paweł Pyjas z KS AZS AWF Katowice. Srebrne medale wywalczyli Aniela Sawicka (MMS Dendyski) i Michał Michalik (KS AZS AWF Katowice), natomiast brązowymi medalistami zostali Maja Chyla (KS Yeti) i Bartłomiej Sanetra (MKS Skrzyczne Szczyrk).

Program zawodów:

16.02.2023, czwartek

  • 09:30 – pierwszy przejazd slalomu mężczyzn
  • 10:00 – pierwszy przejazd slalomu kobiet

17.02.2023, piątek

  • zawody FIS kobiet i mężczyzn w slalomie

21.02.2023, wtorek

  • zawody FIS kobiet i mężczyzn w slalomie

22.02.2023, środa

  • międzynarodowe mistrzostwa Polski kobiet i mężczyzn w slalomie

*program godzinowy potwierdzony zostanie na odprawie technicznej w dzień poprzedzający zawody

MŚ 2023: Maryna Gąsienica-Daniel z najlepszym wynikiem w karierze

Maryna Gąsienica-Daniel nie zawiodła i dała popis umiejętności w slalomie gigancie równoległym. Co prawda nie zdobyła medalu, ale zajęła fantastyczne piąte miejsce, co jest najlepszym polskim wynikiem na mistrzostwach świata od 41 lat. A to nie koniec emocji we Francji, bo Polkę czeka jeszcze jej koronna konkurencja, czyli slalom gigant.

Bardzo dobre kwalifikacje 

Do zawodów głównych zakwalifikowało się 16 najlepszych zawodniczek z wtorkowych kwalifikacji – po osiem z obu torów. Z bardzo dobrej strony pokazał się Maryna Gąsienica-Daniel, która łącznie zajęła siódme miejsce. Do finałów natomiast nie awansowała Zuzanna Czapska, która była 31.

Życiowy wynik Maryny 

Środowe (15 lutego) zawody nasza alpejka rozpoczęła od 1/8 finału, w którym jej przeciwniczką była Andrea Ellenberger. W pierwszym biegu Gąsienica-Daniel okazała się lepsza od Szwajcarki o 0,30 sekundy i z taką przewagą wyruszyła na przejazd rewanżowy. W nim nie oddała prowadzenia i ostatecznie wygrała z przewagą 22 setnych sekundy.

Tym samym Polka awansowała do ćwierćfinału i już było wiadomo, że przynajmniej wyrówna wyniku sprzed dwóch lat z Cortiny, gdzie była ósma. W 1/4 finału czekało ją jednak trudne zadanie, bo w bramce obok stanęła zwyciężczyni kwalifikacji Thea Stjernesund. Norweżka wygrała z naszą zawodniczką w pierwszym biegu o zaledwie 0,11 sekundy, co nie przekreślało szans na awans Maryny. Polka dzielnie walczyła w rewanżu, ale musiała uznać wyższość rywalki, z którą przegrała w sumie o 33 setne sekundy.

Gąsienica-Daniel odpadła z rywalizacji, ale do końca zawodów nie wiedziała, na którym miejscu zostanie sklasyfikowana. Jak się okazało, nasza zawodniczka wykręciła najlepszy czas spośród przegranych ćwierćfinalistek i zajęła finalnie piątą lokatę. Jest to jej najlepszy wynik w historii biorąc także pod uwagę Puchary Świata. Ponadto Maryna osiągnęła najlepszy polski wynik na mistrzostwach świata od 1982 roku, kiedy to Dorota Tlałka zajęła czwarte miejsce w slalomie w Schladming.

W środowej rywalizacji najlepsi okazali się Maria Tviberg oraz Alexander Schmid. W wielkim finale przegrali Wendy Holdener oraz Dominik Raschner. Natomiast brązowe medale mistrzostw świata przypadły Thei Stjernesund oraz Timonowi Hauganowi.

Kolejna szansa na medal 

To jednak nie koniec polskich emocji na tegorocznych mistrzostwach świata. Najbliższą szansą na bardzo dobry wynik, a może i medal, będzie slalom gigant kobiet, w którym wystartują Maryna Gąsienica-Daniel, Magdalena Łuczak oraz Zuzanna Czapska. Zawody odbędą się już w czwartek 16 lutego. Pierwszy przejazd zaplanowano na 9:45, a drugi na 12:45.

Gratulujemy Marynie wspaniałego wyniku i trzymamy kciuki za kolejny start.

 

Autor: Tytus Olszewski 

 

MŚ 2023: świetny przejazd Maryny Gąsienicy-Daniel w kwalifikacjach

Nasze reprezentantki mają za sobą kwalifikacje do środowych zawodów w indywidualnym slalomie gigancie równoległym na mistrzostwach świata w Courchevel-Meribel. Znakomicie spisała się Maryna Gąsienica-Daniel, zajmując siódme miejsce. Do finałów nie awansowała niestety Zuzanna Czapska, która uplasowała się na 31. pozycji.

Wtorek 14 lutego był pracowitym dniem dla naszych alpejek. Najpierw wystartowały w rywalizacji drużynowej, gdzie reprezentacja Polski była bliska sprawienia sensacji, przegrywając w pierwszej rundzie z USA o zaledwie dwie setne sekundy. Z kolei po południu czekały je kwalifikacje do zawodów głównych w indywidualnym slalomie gigancie równoległym. Na ich starcie zobaczyliśmy Marynę Gąsienicę-Daniel oraz Zuzannę Czapską. Zabrakło natomiast Magdaleny Łuczak, która nadal zmaga się z kontuzją pleców i skupia się na starcie w slalomie gigancie (16 lutego).

Fantastyczna Maryna

Jako pierwsza z naszych pojawiła się Gąsienica-Daniel, która jechała po czerwonej trasie. Polka pomimo problemów zdrowotnych zjechała z piątym czasem i ostatecznie zajęła bardo dobre siódme miejsce. Z jednym z końcowych numerów mogliśmy oglądać Zuzannę Czapską, która na swoim torze zanotowała 17. czas i została sklasyfikowana na 31. pozycji. Tym samym nasza reprezentantka nie uzyskała awansu do zawodów głównych.

Polka z szansami na medal

Do finałów awansowało 16. zawodniczek, po osiem najlepszych z obu torów. Maryna z racji siódmego miejsca została połączona w parę z dziesiątą alpejką, którą była Andrea Ellenberger. Co ciekawe, to właśnie ze Szwajcarką Polka jechała w kwalifikacjach i okazała się od niej o dziesięć setnych sekundy lepsza. Miejmy nadzieję, że jutro będzie podobnie i zakopianka przebije swój występ sprzed dwóch lat w Cortinie, gdzie zajęła ósme miejsce. Początek rywalizacji kobiet w środę 15 lutego zaplanowano na 12:00. Trzymamy kciuki.

Autor: Tytus Olszewski 

MŚ 2023: reprezentacja Polski blisko sprawienia sensacji w rywalizacji drużynowej

14 lutego przyszła pora na rywalizację drużynową w slalomie gigancie równoległym, z którym wiązaliśmy spore nadzieje. Polska w 1/8 finału trafiła na wymagającego rywala, bo reprezentację USA. Nasi alpejczycy byli bardzo blisko sprawienia sensacji, ale zabrakło im zaledwie dwóch setnych sekundy, aby pokonać przyszłym mistrzów świata. Ostatecznie zostaliśmy sklasyfikowani na bardzo dobrym dziewiątym miejscu.

Roszad do ostatniej chwili 

Zawody drużynowe w slalomie gigancie równoległym były jednymi z tych, z którymi wiązaliśmy większe nadzieje. Jednakże jeszcze przed mistrzostwami świata było wiadomo, że nie będzie łatwo, bo z kadry wypadł Paweł Pyjas, który nie doszedł jeszcze do siebie po kontuzji. Jego miejsce zajął 18-letni Wojciech Gałuszka. Na domiar złego obie nasze najlepsze alpejki dopadły problemy zdrowotne, więc do końca nie było wiadomo, w jakim składzie wystartujemy. Ostatecznie o awans do ćwierćfinału walczyli Maryna Gąsienica-Daniel, Zuzanna Czapska, Wojciech Gałuszka oraz Piotr Habdas.

Trudne zadanie na początek

Po rezygnacji kilku reprezentacji ze startu w zawodach, Polska została przyporządkowana do walki w 1/8 finału z kadrą USA.  Zadanie było jednak bardzo trudne, bo mimo braku w składzie Mikaeli Shiffrin, Amerykanie wystawili bardzo mocną drużynę na czele ze specjalistką w tej konkurencji Paulą Moltzan. Polska postawiła się jednak faworyzowanym rywalom i była bliska sprawienia sensacji. Gąsienica-Daniel wygrała pierwszy zjazd, w którym jej przeciwniczką była Niną O’Brien. Później niestety Czapska upadła podczas swojej rywalizacji z Moltzan i nie ukończyła przejazdu, a Gałuszka o 0,76 sekundy przegrał z Riverem Radmusem. Ostatnią deską ratunku pozostał Habdas. Nasz reprezentant początkowo przegrywał, ale w środkowej części trasy nadrobił stratę i o 0,09 sekundy pokonał doświadczonego Tommy’ego Forda.

Dwie setne sekundy przesądziły o awansie 

Rywalizacja zakończyła się remisem 2:2, więc o tym, kto awansuje do ćwierćfinału, decydował łączny czas zwycięskich przejazdów. W nich Amerykanie ostatecznie byli lepsi o zaledwie 0,02 sekundy, czyli tyle co nic. Jak się później okazało, to oni zostali mistrzami świata w rywalizacji drużynowej, pokonując w wielkim finale Norwegię. Trzecie miejsce niespodziewanie zajęli Kanadyjczycy, którzy byli lepsi od Austrii. Reprezentacja Polski dzięki dobrym czasom została sklasyfikowana na dziewiątej pozycji, czyli. najlepszej spośród drużyn, które odpadły w pierwszej rundzie.

Gratulujemy naszej drużynie sukcesu i woli walki, pomimo przeciwności losu, które ją spotkały. Życzymy dużo zdrowia naszym reprezentantkom i trzymamy kciuki za kolejne starty. A następny już w środę 15 lutego podczas indywidualnego slalomu giganta równoległego, gdzie zobaczymy Marynę Gąsienicę-Daniel. 

Autor: Tytus Olszewski 

Skofja Loka FIS Children Cup: Michał Kałwa zwycięzcą międzynarodowych zawodów dzieci i młodzieży

11 i 12 lutego odbyły się międzynarodowe zawodach dla dzieci i młodzieży w Skofja Loka. Rywalizacja zgromadziła alpejczyków z całego świata w tym reprezentantów Polski z kategorii U14 i U16. Fantastycznie spisał się nasz młodzik Michał Kałwa, który wygrał zawody w slalomie.

Reprezentacja Polski ma za sobą start w nieoficjalnych mistrzostwach świata dzieci i młodzieży Alpecimbra Cup w Folgarii. Kolejnym przystankiem na mapie Europy była rywalizacja w zawodach FIS Children Cup w słoweńskiej Skofja Loka, która zgromadziła zawodników z różnych zakątków świata. Młodzi alpejczycy rywalizowali 11 i 12 lutego w slalomie gigancie oraz slalomie w dwóch kategoriach wiekowych – U14 i U16.

Polacy blisko czołowej dziesiątki

Pierwszego dnia najlepiej spisali się Michał Kałwa (+2,14 sek.) oraz Maciej Staniek (+3,52 sek.). Obaj zajęli 13. miejsce, tyle że pierwszy jako młodzik, a drugi jako junior młodszy. Ci starsi mieli do przejechania dwa przejazdy, co wśród chłopców udało się jeszcze dokonać Maksymilianowi Kawiorskiemu (29., +7,12 sek.) oraz Jakubowi Zalewskiemu (35., +8,28 sek.). Do mety nie dojechali Andrzej Stasik i Jan Bielak.

W młodszej kategorii 20. pozycję (+3,90 sek.) zajęła Maja Wójciak, a w starszej 23. była Hanna Nawalaniec (+5,75 sek.). Zofia Nawalaniec nie ukończyła swojego przejazdu.

Kaława najlepszy w slalomie 

Dzień później odbył się slalom, w którym już obie kategorie walczyły w dwóch przejazdach. Mistrzem Pucharu Loka okazał się Michał Kałwa, który w finałowej odsłonie awansował o cztery miejsca. Polak wygrał z drugim Tommaso Dagrim o zaledwie 0,26 sekundy. Wśród młodziczek Maja Wójciak zajęła 24. pozycję (+12,90 sek.).

Szczęścia nie mieli juniorzy młodsi, którzy prawie w całości wypadli z trasy. Jako jedyny do mety obu przejazdów dojechał Maksymilian Kawiorski, który skończył zmagania na 21. miejscu (+10,52 sek.).

Gratulujemy uzyskanych wyników i trzymamy kciuki za kolejne starty. A najbliższe będą już 18 i 19 lutego podczas V edycji Młodzieżowego Pucharu Polski, która tym razem odbędzie się w Szczyrku.

Autor zdjęcia: Marek Kawiorski 

Polskie podium podczas zawodów w Czechach. Florek pierwsza, Sawicka trzecia

Niedziela 12 lutego okazała się szczęśliwa dla reprezentantek Polski. Już w sobotę było bardzo dobrze, gdyż Patrycja Florek zajęła drugie miejsce. Jak się jednak okazało, następny dzień przyniósł jeszcze lepsze rezultaty. Wspomniana Polka wygrała slalom w Bili i zjechała najlepsze FIS punkty w sezonie. Do tego Aniela Sawicka zajęła trzecie miejsce. Najlepszym z naszych alpejczyków znów okazał się Bartłomiej Sanetra, który uplasował się na siódmej pozycji.

Polskie podium w Czechach 

Część członków Kadry Narodowej Młodzieżowej brała udział w zawodach rangi uniwersyteckiej FIS w czeskiej Bili. W sobotę 11 lutego najlepiej spisała się Patrycja Florek, która zjęła drugie miejsce w slalomie gigancie.

Kolejny dzień przyniosł jeszcze lepsze rezultaty, ale tym razem w slalomie. W zawodach kobiet zwyciężyła Florek, która o 0,72 sekundy wyprzedziła drugą Klarę Gasparikovą i zjechała najlepsze FIS punkty w sezonie – 44.03. Co ciekawe, lepiej w karierze zjechała tylko w zeszłym roku i to na tej samej trasie. Podium uzupełniła Aniela Sawicka, która do koleżanki z kadry straciła 1,26 sekundy, osiągając najlepszy rezultat w sezonie (52.67 pkt). Do mety obu przejazdów dojechała jeszcze Emilia Piecuch, która była 25. Ta sztuka nie udała się Annie Salamon.

Sanetra znów najlepszym Polakiem 

Wśród naszych alpejczyków nie było podium, ale drugi dzień z rzędu najlepiej pokazał się Bartłomiej Sanetra, który tym razem skończył zawody na siódmym miejscu ze stratą 2,37 sekundy do Stepana Kroupy. Kolejnym Polakiem był jedenasty Juliusz Kierkowski oraz dwudziesty Maciej Schiele.

Niestety reszta naszych reprezentantów, czyli Jan Łodziński, Stanisław Sarzyński, Igor Kaczmarek, Kamil Koralewski, Robert Macewicz, Piotr Koźbiał oraz Jakub Kolegowicz nie ukończyli pierwszego bądź drugiego przejazdu.

Bez happy endu w Sudelfeld

Członkowie kadry narodowej Mateusz Szczap oraz Piotr Szeląg 11 i 12 lutego rywalizowali w slalomie w niemieckim Sudelfeld. Pierwszego dnia obaj nie ukończyli swoich przejazdów. Niestety następny dzień nie przyniósł poprawy. Szczap wypadł w pierwszym przejeździe, a Szeląg w drugim.

Kolejnym startem Polaków będą zawody FIS w Szczawnicy. Już 16 i 17 lutego na trasie Palenica 1 odbędą się dwa slalomy. Gratulujemy sukcesów i trzymamy kciuki za kolejne udane występy.

Autor: Tytus Olszewski

Autor zdjęcia: Juliusz Kierkowski

Back To Top